No i leje...
Zaczelo sie na dobre. Jakis tydzien temu spadl deszcze wieczorem i myslelismy, ze znowu popada w nocy i przestanie na nastepny dzien. A tu niespodzianka. Od tamtej pory leje z malymi przerwami tylko。Wrzucilam kilka zdjec zebyscie zobaczyli mniej wiecej jak to wszystko wyglada。 Chodzi sie po wielkich kaluzach。 Bez parasola nie radzimy wychodzic。Kolejka czasami nawet nie chodzi,bo tory sa zalane。Narazie nie doswiadczylismy przerwy w dostawie pradu,ale za to w niektorych miejscach systemy siadaja przez deszcze i nie da sie zalatwic spraw zwiazanych z niedzialajaca komorka,czasami nie ma inetrnetu i takie tam。Poza tym jeszcze jakies trzy miesiace deszczow przed nami。
Zaopatrzylismy sie w jakies puszkowane jedzenie,swieczki i dodatkowa wode。Jakby co bedziemy mogli spedzic kilka dni w domu, a slyszelismy ze czasami nie da sie wyjsc na zewnatrz,dostawy nie dzialaja a sklepy sa pozamykane。。。 jeszcze musimy kupic jakies kalosze i bedziemy przygotowani na wszystko。Generalnie to planowalismy to zrobic przed pora monsunowa,ale wszyscy mowili ze mamy jeszcze przynajmniej dwa tygodnie。Mam nadzieje ze jak przylecimy do Polski na te kilka dni to nie zacznie akurat padac。。。
Koncze na dzisiaj。 Jako ze nasz komp sie calkiem zepsul to pozyczylam laptopa od Chinga i nie do konca moge nad nim zapanowac。Co chwile wyskakuja mi chinskie litery i musze pisac niektore slowa kilka razy zeby udalo sie napisac cos bez nich :D
buziaki

0 Comments:
Post a Comment
<< Home