Monday, March 24, 2008

Dotarlam!!!

No i tak. Lot minal calkiem sprawnie. Mialam troche wiecej szczescia niz Maciek i nie musialam czekac doby w Paryzu przez to, ze samolot z Polski sie opoznil. U mnie sytuacja wygladala tak: Samolot z Polski wylecial jakies 20 minut po czasie (co za niespodzianka!) i bylam pewna, ze sytuacja sie powtorzy, bo przeciez niemozliwym bedzie przedostac sie z terminalu 2b do 2e
(po calkiem innej stronie), przejsc przez wszystkie kolejki i bramki w pol godziny. Ech... Na szczescie na sam koniec lotu oglosili, ze osoby lecace do Bombaju, New Delhi i gdzies jeszcze maja sie zglosic po wyladowaniu do spejalnie podstawionego busa. Wsiedlismy, cala trase przejechalismy w 5 minut a nie ponad 20 jak jezdzi autobus, wysiedlismy i bardzo mily pan w bardzo zoltej kamizelce przeprowadzil nas bocznymi drogami, zebysmy nie stali w kolejkach. No wiec udalo sie! Pozniej tylko 3 filmy, mala drzemka i jestem w Bombaju!
Na przywitanie zostalam pokolorowana... U nas smingus dyngus - u nich Holi. Przypadlo akurat w Wielka sobote. Ludzie sie ciesza i biegaja z kolorowymi proszkami i woda i maluja sie nawzajem. Niektorym praktykantom do tej pory nie udalo sie wszystkiego zmyc...
W niedziele poszlismy do kosciola. Oczywiscie sie spoznilismy i tak naprawde postalismy jakies 10 minut tam. Msza prowadzona byla po angielsku. Pozniej poszlismy na Wielkanocne sniadanie... My ugotowalismy zurek z proszku dodajac jajka i kawalek kielbaski.Ami z Filipin zrobila kurczaki, Mindo z Litwy jakies danie z cebula, kalafiorem i miesiem a Mary Ellen salatke owocowa. Iscie tradycyjne sniadanie :)
W Bomabaju praktykantow jest sporo, ile dokladnie - nie wiem, ale wynajetych jest dla nich chyba 5 czy 6 mieszkan. W tym, w ktorym obecnie jestesmy jest jeszcze 4 innych praktykantow, w tym jedna Polka. Mieszkamy w Sagar City. Jak to okreslil nasz kolega Piotr Z. - na samym srodku slumsow. I rzeczywiscie, dokola nas jest ich sporo, natiomiast nasz blok zdecydowanie wyroznia sposrod otoczenia. Mieszkanie jest calkiem calkiem. W Polsce standardowo jak sie wchodzi jest przedpokoj a z niego wejscia do pokoi, lazienek, kuchni. Tutaj na wejsciu jest duzy pokoj i dalej taki przedpokoj (a moze raczej zapokoj?), z ktorego jest wejscie do kuchni, lazienki i dwoch innych pokoi. I jeszcze za jednym z pokoi jest druga lazienka. Jedna lazienka jest kontynentalna, druga subkontynentalna - roznia sie oczywiscie toaleta :D 
Wczoraj wieczorem pozegnalismy jeszcze Christiana z Niemiec, bo wlasnie skonczyl praktyke i przyszlo sporo praktykantow. Generalnie wzbudziłam niezla sensacje. Nie wiem co Maciek o mnie mowil, ale kazdy chcial mnie poznac. W pewnym momencie jak akurat Macka nie bylo przyszła jedna dziewczyna z Niemiec i zapytała "a widzieliscie juz dziewczyne Macka", wszyscy spojrzeli na mnie i bylo sporo smiechu. Pozniej Mindo zadawal to pytanie kazdej osobie, ktora wchodziła i czekalismy az zauwazy nowa osobe, czyli mnie. Przez chwile czulam sia jak taka malpka w cyrku ale oprocz tego bylo fantastycznie :)
Dzisiaj lany poniedzialek. Maciek poszedl do pracy. Ja przeszlam sie po okolicy i teraz Wam cos pisze. Mozliwe, ze jutro bede miala rozmowe w sprawie praktyki. I jesli tylko zmieni sie moja sytuacja to dam znac. Narazie zabiore sie za pisanie prac zaliczeniowych i tej takiej co po niej magistrem zostane.
Na dzisiaj koniec :) Dziekuje za uwage.
J.ustka

P.S.
Wrzucilam kilka zdjec na picasaweb.google.com/justyna.drozdowska

Widac czesc mieszkania, widok z okna, nasz blok i kilka innych ujec. Pozniej bedziemy wrzucac wiecej.

4 Comments:

Blogger Marta said...

buziaki i przytulanki (tule, tule, tule)Mam nadzije, ze sesemes dotarl i Swieta udane byly, mimo ze daleko od domku. Sledze na biezaco:)
Kocham...
Wasza Usi

March 25, 2008 4:41 AM

 
Blogger J.ustka (Zu) said...

swieta byly inne, ale udane :) sesemes nie doszedl niestety, nie wiem czemu, moze dojdzie jakos pozniej, ale jakby co to jestesmy pod mailami uchwytni :)

March 25, 2008 5:24 AM

 
Blogger Gosiaczek said...

zuz

juz od 43 godzin nic nie piszesz!!! no pisz no...

March 25, 2008 11:27 AM

 
Blogger J.ustka (Zu) said...

Spoko spoko, dzisiaj na pewno coÅ› napiszÄ™ :D

March 25, 2008 8:50 PM

 

Post a Comment

<< Home